Anfield czy nie jednak muszę przyznać żę w końcu drużyna Liverpoolu zagrała dobrą piłkę jakiej oczekiwano od samego początku sezonu. Nawet gdyby gospodarze dziś przegrali 2;1 bo na to się zanosiło to i tak byłbym optymistycznie nastawiony na kolejne spotkania.
Fakt arsenalowi szło dziś jak po błocie. Obawiałem się, że Alexis może zrobić wiatrak z obrony czerwonych.



