Pomeczowych gadek Wengera nie ma co słuchać. Co zagramy słabo, to serwuje ten sam zestaw do znudzenia.Magnum pisze:W ogóle Wenger tłumaczy się, że może taki występ przez to, co się stało na Anfield rok temu... No błagam...
Ok, w pierwszej połowie nie istnieliśmy, w drugiej też wiele lepiej nie było, ale jednak dwa gole strzeliliśmy i grając w przewadze nie dociągnęliśmy tego do końca... Wenger zamiast postawić na kontrolę meczu, przejęcie piłki, próbował się nieudolnie bronić i słono za to zapłacił, bo przecież było widać, że gramy padakę przed własną bramką. Szczęsny ratował dupkę ile mógł, ale jak się nikomu nie chciało wyskoczyć do Skrtela, to sorry, co chłopak może? Zresztą, ten gol został już ładnie przeanalizowany - jednym słowem kryminał.



