Re: Arsenal FC - Liverpool FC

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Arsenal FC - Liverpool FC

Post autor: blackmore » 21 gru 2014, 22:36

Luminos pisze:Powtórzę się - dla mnie największą tragedią w Arsenalu był Chambers. Ani odbioru ani przyjęcia ani celnego podania. Na wyprowadzanie piłki nie dało się patrzyć.
Racja. Zresztą cały występ zwieńczył odpuszczeniem Skrtela przy golu.

Mecz trochę rozczarował, bo nawet jeśli mówić o dramatycznej końcówce, to przecież biorąc pod uwagę realia ligi angielskiej, nie jest to żadna nowość. Co jak co, ale na Wyspach, gdy przez ostatnie 20. minut jedna z drużyn goni wynik (zwłaszcza na własnym obiekcie) to jest emocji co nie miara. Nie inaczej było dzisiejszego popołudnia.

Jeśli chodzi o Rodgersa, to przynajmniej po wyrównaniu nie szalał jak głupi. Widać, że jest świadomy tego, co się dzieje, że ten remis nie przenosi Liverpoolu na szczyt tabeli, a taką postawę przybierał np. Moyes, dla którego właściwie byle co stanowiło powód do euforii. Zobaczymy, ja Irlandczyka jeszcze bym do końca nie skreślał. Przeliczył się - to fakt. Nieumiejętnie przygotował zespół do tego sezonu, nierozsądnie wydał pieniądze, nie potrafił zbudować drużyny tak, aby zapomnieć o Suarezie. Jednak Brendan wydaje się być ogarniętym, inteligentnym facetem, po prostu teraz trochę się pogubił, musi zwalczyć presję (do tej pory nie prowadził tak wielkiego klubu), ale myślę, że z czasem stanie na nogi.

Tylko niech więcej nie cuduje z jakimiś Lovrenami, bo to kpina. Jak już chce stawiać na Skrtela, to niech da mu przynajmniej Toure u boku.

Wróć do „Anglia”