A mało to jest tych nowych Drogb? : P Souleymane Coulibaly, Diafra Sakho, czy w końcu ten bardziej drogbopodobny, czyli Romelu Lukaku. Myślę, że po prostu niektórzy piłkarze tak wysoko zawiesili poprzeczkę i jednocześnie jest taka potrzeba zastąpienia ich nowymi nazwiskami, że przez to mniej się docenia dotychczasowe osiągnięcia tych nowych. Za jakiś czas będziemy mówić o potencjalnych następcach Ronaldo, Messiego, Bale'a czy Hazarda, ale pewnie zdecydowana większość z nich nie zbliży się pod względem statystyk bądź też ogólnego fenomenu do tych zawodników, co nie znaczy, że będą to piłkarze grający poniżej wysokiego poziomu. Gdybyśmy mieli co kilka lat potwory telepające ligę (pozwolisz, że zapożyczę Twojego sformułowania) to okazałoby się, że to nic wyjątkowego, że kwestią czasu jest, gdy znajdzie się ktoś, kto będzie równie skuteczny. A jednak taki Drogba może się okazać jednym na dwa, trzy pokolenia.Morrow pisze:który miał być nowym Drogbą
Podobnie może być z kapitanami-legendami jak Maldini, Terry bądź Puyol, nie mówiąc o już np. Zidane'ie. Od czasów Micoud po Gourcuffa kilka razy już się mówiło o tych nowych Zizou, ale wiadomo, co do czego to...



