Cały Bayern ostatnio gra słabo, ciągną nas indywidualne popisy, głównie Robbena. Co do Lewego - z reguły pierwszy sezon napastnika w Bayernie jest trudny, bo musi przestawić się na bycie jednym z wielu - tak było choćby z Elberem czy z Gomezem, którzy jednak później udowodnili swoją wartość. Liczę, że podobnie będzie z Lewym.
Póki co Guardiola jest z niego zadowolony i widać po różnych gestach, że się dogadują. Jest lepszy w grze kombinacyjnej niż Mandzukic, chociaz mniej strzela od Chorwata (który jest typowym egzekutorem), za to ma już na koncie kilka asyst. Co do bramek, to mógł już mieć ich więcej, jednak szczególnie w kilku ostatnich spotkaniach zmarnował kilka takich okazji, że głowa mała. Choćby w Stuttgarcie mógł spokojnie strzelić ze dwie bramki, a w ostatnim meczu u siebie z Schalke zdobyć decydującego gola w ostatniej minucie. Tak się jednak nie stało, byč może z powodu braku pewności siebie. Przydałaby się ładna seria kilku bramkowych spotkań, żeby mógł się przełamać. Ale do tego potrzeba lepszej gry całej drużyny...
Póki co, nie słychać w Monachium głosów krytyki w odniesieniu do Lewego. No, ale to, że musi grać lepiej, jest chyba oczywiste dla każdego - jednak dotyczy to nie tylko jego, ale tak ok. 90% drużyny w tym momencie.
Tak w ogóle - kto mówił o tych 30+ bramkach? Bo jakoś nie przypominam sobie. Szczególnie, że strzelanie w Monachium rozkłada się na barki wielu graczy.


