Na szcęscie za rogiem (no, pareset kilomertów) jest Manchester.Rossi pisze:Wisła nie ma szans !!!!
Co oni mogą zrobic nic z takim skłądem z takim trenerem nie mają czego szukać w LM niech sobie oszczędzą wstydu i kompromitacji bo tak ten pojedynek może się skończyć
"Cieszył" to się Baszczynski, bo wygrał dwie stówy. Nastroje były raczej stonowane. Po raz kolejny wszyscy stwierdzili, że nie przestraszą się, bo jest to zespół, z którym mozna powalczyć. Ale tak mówią wszyscy, czyż nie?cloner pisze:po raz kolejny wszyscy w Wisle cieszyli sie z losowania
tak samo bylo gdy wylosowali Dynamo Tbilisi, Valerenge czy tez Anderlecht
Co do meczu, to dobrze, ze kropilo w międzyczasie, bo po trzech godzinach przed meczem, zdychałem na tym słońcu. Jako bankrut planowałem wejść na D, ale oczywiście, wbrew wcześniejszym reklamom, biletów nie było. Kasa na poprawe humoru przed meczem odpadła i jeszcze musiałem kombinowac, skąd wziąść brakujące PLN. Się udało, wszedłem, ale, że nie ma udaru, to cud.
Uche go home. takiego gwiazdorstwa dawno nie widziałem. Kalu kompletnie nie gra na drużynę, cały czas się popisuje i chce robić za pomonika i nadziora jednocześnie. Kompletnie bezproduktywnie. Najpierw słyszałem teksty w stylu "Ciągnij" (
Na początku doszedłem do wniosku, że na stojąco nie da się wygrać żadnego meczu. A potem obudził się największy stojak, Brożek
Sorry, ale musze jeszcze raz zedytować. Bo to, ze Paweł strzelił dziś dwa gole to nic. Najistotniejsze jest, że Paweł Brożek zrobił dzisiaj ruletę
Franek tyle się bawił przed bramką, że za Liczki by nie trafi, ale stary automat się w końcu nastawił. Widzać zmiana filozofii pomogła.
Jasiu Paulista, dosłownie wejście smoka. Po tym Zieńczuk po swojemu walnął ładną bombę z dystansu i ze środka (są w tym klubie jacyś skrzydłowi
Gołoś nie reprezentuje poziomu mistrza Polski, ale dalej w niego wierzę.
Dudka, chyba sobie radził, ale gorzej z ofensywnymi akcjami.
Baszczyński strasznie zwalniał grę. Jedna wymiana piłek i dośrodkowanie, to za mało jak na bocznego obrońcę.
Był w tej grze choć jeden przerzut z lewej na prawą stronę, albo odwrotnie? Bo chyba nawet Bełchatowianom się to udało. Jak ateny zagrają presingiem odrobinę lepszym niż Łęczna i Bełchatów, to czarno widzę. Chociaż zgranie jeszcze nie jest pełne. Zaczyna coś iskrzyć, ale na razie to za mało.
Aha, poziom sędziowania, na poczatku meczu był tragiczny
PS. Co wyszło z chorągiewek?



