A mi się wydaje, że mimo ogromnych wpływów i zainteresowania jakie ta walka spowoduje najlepszy czas zarówno pod względem sportowym jak i medialnym już minął. To znaczy sprzeda się to pewnie równie doskonale jak w 2010 ale wtedy ciśnienie na ten pojedynek było tak ogromne, że chyba nawet ludzie, którzy z boksem nie mieli nigdy do czynienia w żadnej formie by się skusili. Teraz będą ogromne wpływy, pobite wszelkie rekordy, itp. ale wykorzystując Twoje porównanie to będzie pojedynek Messiego z Ronaldo ale takich za 4 lata. Nadal bardzo interesujące ale jednak już nie tak elektryzujące, to ogromne ciśnienie, rosło, rosło i rosło aż w końcu powietrze z balonika trochę zaczęło schodzić.
Wracając do porównań stylu obu bokserów to dla mnie Mayweather dla Paquiao jest taką Chelsea dla Barcelony. Nie ma i nie było pięściarza, który bardziej niż Money będzie potrafił uwypuklić wszystkie wady Pacmana. W swoim prime Manny IMO mógłby tu coś zdziałać bo bokserem jest wybitnym, w obecnej sytuacji Floyd moim zdaniem go jednak skończy, zapewne na punkty ale nie wykluczam KO.



