Wolę tę ich postawę niż naszą. Może ociera się to o przesadę, ale jak słucha się tych polskich żali, narzekań, hejtów na wszystko dookoła i ogólnego zniechęcenia do życia, to aż żal. Ja może nie jestem wielką życiową optymistką, ale wkręcanie sobie dołów i ciągle tworzenie niemiłej atmosfery jest moim zdaniem chore - a tak zachowują się 'nasi'.Morrow pisze:Jeszcze będziesz miał dość USA w tej kwestii. U nich takie podjarki wszystkim co amerykańskie (a ich zdaniem to równoznaczne, że jednocześnie najlepszym na świecie) jest wręcz chore.
Z jednej strony jest w tym coś fajnego kiedy weźmiemy Polskę jako kontrast gdzie ciągle niemal wszyscy narzekają i jęczą jak to źle i niedobrze, z drugiej takie przechodzenie ze skrajności w skrajność na dłuższą metę też jest męczące.


