Fulham - Bournemouth 1:5
najwyraźniej drużyna, w której barwach występuje Artur Boruc, wyszła z kryzysu. W ostatnim czasie znacznie lepsza postawa ekipy Eddiego Howe'a i dzisiaj odniosła ona bardzo przekonujące zwycięstwo na Craven Cottage. Pierwsze pół godziny nie zapowiadało takiej kanonady. Świetnie prezentował się środek pola gospodarzy, Scott Parker i Bryan Ruiz dokładnie zagrywali do partnerów z linii ataku, przez co Boruc musiał bronić strzały zarówno McCormacka, jak i Rodallegi. Najbliższy trafienia był ten pierwszy, ale reprezentant Polski fantastycznie wybronił uderzenie w sytuacji jeden na jeden. Przełomem był pierwszy gol i tak naprawdę pierwsza podbramkowa akcja drużyny gości. To wyraźnie podcięło skrzydła gospodarzom, którzy wybici z rytmu, w niewielkim odstępie czasowym stracili drugą bramkę. Trudno mówić, aby w drugiej połowie nadzieję dał rezerwowy Smith, ponieważ wówczas było już 3:0 dla przyjezdnych, a poza tym zaledwie kilka minut od zdobycia gola kontaktowego, fatalnie zachował się Amorebieta, który brzydko sfaulował Wilsona i w konsekwencji obejrzał czerwoną kartkę. Przebieg końcówki można sobie wyobrazić, miało miejsce dobijanie leżącego i ciężko coś więcej napisać.
Jutro trudny wyjazd Middlesbrough do Nottingham, Watford gra na terenie Wolverhampton, zatem największe szanse na odebranie fotela lidera Bournemouth ma Derby County.



