LA Galaxy u siebie pokonali Chicago Fire 2-0 po dość dobrym meczu. Pierwsza bramka to katastrofalny błąd Stephensa, który nieco wcześniej wszedł z ławki rezerwowych i Villarreal nie mógł się mylić. Druga bramka poszła na konto Keane'a, który zresztą bardzo ładnie przymierzył. W Galaxy gra niesamowity Szwed od nazwisku Ishizaki, wczoraj powinien co najmniej jedną asystę zaliczyć, gdzie w świetnym stylu przyjął piłkę posłaną z czterdziestu metrów około, przyjął ją sobie bez większego wysiłku i walnął piłkę dołem do Keane'a, ale ten nie zdążył się z nią wślizgnąć do bramki...
Galaxy najpewniej obronią tytuł, ale ja po cichu liczę na Houston Dynamo, którzy kupili z Espanyolu Raula Rodrigueza i niejakiego Luisa Garrido, który dość nieźle spisywał się w sparingach. Ja najbardziej liczę tutaj na Bońka Garcię, którego wszyscy znają z MŚ. W sparingach był jednym z najlepszym zawodnikiem na boisku i widać u niego progres formy.
Ciekawostką jest, że w tym sezonie dołączyły dwa zespoły - New York City FC i Orlando City SC. Na razie jest ich łącznie dwadzieścia, więc rozgrywka będzie jeszcze ciekawsza.



