Można by powiedzieć, że czeka nas jutro mały finał.
Kadrowo wszystko ok, kontuzja RVP, Shaw, zawieszony Evans- to tyle.
Natomiast gorzej z dyspozycją niektórych zawodników. To prawda, że z Arsenalem gra się jak równy z równym, ale to United zwykle wygrywa. Nie lubię jednak statystyk i powiedziałbym, że będzie to mecz na przetarcie przed potyczką w lidze. Nie ukrywam, że oprócz starcia z L'poolem, czekam na ten mecz i to bardzo. Pokaże w jakiej mobilizacji bojowej jest zespół i jak wygląda na tle klasowego rywala. Jeśli nikt nie zostawi głowy w szatni, to wydaje mi się że LVG utrzyma swoją taktyczną rozgrywkę i zagra mądrze z tyłu, grając na całym boisku i posiadając większość czasu piłkę. Gorzej, jeśli Arsenal na prawdę zaatakuje od gwizdka i stracimy gola w pierwszych 20 minutach. Wtedy może być ciężko.



