Myślę, że za rzadko korzystał na początku sezonu. Niby zwycięskiego składu się nie zmienia, ale wszystko położył na jeden szkielet i zespół nauczył się grać wyłącznie mając w składzie te same nazwiska. Wypadł Matić - od razu porażka z Newcastle. Fàbregas bez formy - nikt nie potrafi go zastąpić i podać piłki do przodu. Costa nie strzela - Rémy czasem wejdzie, ale nawet jeśli strzeli, to widać, że jest trochę obok drużyny. Cuadrado też nie dostaje szansy i zastanawiam się, kiedy ma on się nauczyć grać z chłopakami.fieldy pisze:za wąską kadrę macie, albo inaczej, za rzadko z rezerwowych Jose korzysta, tak mi sie zdaje.
Najśmieszniejsze, że tu nawet nie można zgonić na kontuzje. Raz na dłuższy okres wypadł Fàbregas i w zasadzie tyle. Poważniejszych urazów nikt nie miał. Jose miał dosłownie wszystko - zdrową kadrę, którą sam sobie zbudował, słabą formę rywali w lidze oraz grające w dziesiątkę PSG. To ostatnie już spartaczył.
Dobrze, że przynajmniej w wywiadzie już nie cudował, tylko przyznał, że Francuzi byli lepsi i zasłużenie awansowali. Ma świadomość, że to przerżnął (tzn. pewnie zawsze ma, tylko niekoniecznie jest skłonny do przyznania się i owija w bawełnę). Może w końcu wyciągnie wnioski, bo uwielbiam Portugalczyka i życzyłbym sobie, aby pracował na Stamford Bridge tak długo, jak będzie to możliwe. Tylko niech zacznie on w końcu właściwie rozumować, bo w przyszłości będzie się wyłącznie przeliczać.
W niemieckiej to drugie miejsce byłoby szczytem możliwości. W Hiszpanii to ciężko byłoby o pierwszą czwórkę, ale w miarę realny wynik (Valencia czy Sevilla do łyknięcia). O podium nie ma mowy (może po jakimś morderczym zwycięskim wyścigu z Atletico).fieldy pisze:niemieckiej, czy hiszpańskiej, Chelsea pierwsza w tabeli raczej by nie była



