Re: Juventus cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Juventus cz.2 (zbiorczy)

Post autor: maestro » 18 mar 2015, 23:11

Borussia upokorzona, trzeba to powiedzieć otwarcie ale i Juventus zagrał dziś perfekcyjnie pod każdym względem. Dawno nie widziałem tak zorganizowanego i skoncentrowanego Juventusu, tak poukładanego pod względem taktycznym jak dziś. Nie było słabych punktów, nie było. Od pierwszej minuty pełna kontrola spotkania, Allegri przyjechał jak po swoje. Veni, vidi, vici. Borussia bez argumentów w dzisiejszym spotkaniu, ani jednej konkretnej sytuacji bramkowej, wysoki pressing i poza tym bez żadnego pomysłu. A z tego pressingu świetnie wychodził Juventus, bez nerwowości i jakichś błędów, poza kilkoma stratami Vidala w I połowie, o których wspominałem. Nie zgadzam się, że słabo zagrał Morata. Powinien był wykorzystać przynajmniej jedną ze swoich sytuacji sam na sam ale poza tym robił dużo wiatru, wygrał sporo pojedynków szybkościowych. Poza nieskutecznością, było widać jakość w jego grze, świetnie się rozumie z Tevezem. Z czasem przyjdzie i skuteczność, zobaczycie. To dopiero jego początki w Turynie, a gra coraz lepiej. W każdym meczu dochodzi do 2-03 sytuacji bramkowych, Llorente na dwie sytuacje potrzebuje całej rundy. Pereyre krytykowałem po I połowie, że był niewidoczny ale po zejściu Pogby sporą pracę odwalał w środku, zrobił bramkę Tevezowi i to, o czym wspomniałem po przerwie, najwięcej km przebiegł w naszej drużynie. Po profesorsku też Bonucci, w ogóle blok defensywny zaskakująco dobrze, bez błędów, nawet Chiellini. Buffona Kohler powinien przeprosić po tym meczu choć Gigi nie miał jakichś szczególnych okazji do wykazania się. Warto odnotować też genialny występ Teveza, bezapelacyjnie MVP meczu. Perfekcyjny pod każdym względem. Cichy bohater tego meczu, to też Marchisio, który pod nieobecnośc Pirlo i Pogby miał być mózgiem środka pola i nie zawiódł. Świetny w defensywie, świetny w ofensywie, szybki, zwrotny, kilka kluczowych podań, jak choćby przy drugiej bramce, czy wcześniej identyczne podanie przy minimalnym spalonym chyba Moraty. Jednak zwycięzcą tego meczu jest przede wszystkim Allegri, który świetnie ustawił zespół taktycznie i mentalnie. Wybił z rąk wszystkie atuty niemców, linia defensywy raz głębiej ustawiona, a kiedy trzeba wyżej, wypracowane schematy zwłaszcza wychodzenia z pressingu (uśmiech się pojawiał na ustach, kiedy piłka wędrowała po linii Chiellini, Bonucci, Barzagli, Marchisio, za każdym razem tak samo, a za każdym razem tak samo bezradni byli Niemcy). Z reguły unikam porównań Allegriego do Conte ale z Antonio na ławce ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Nie porównuję klasy tych trenerów, każdy ma swoje mocne i słabe strony, po prostu Allegri zamknął dziś usta krytykom i dziś należą mu się tylko pochwały.

Gratulacje Borussii za walkę, troche ich szkoda ale trudno powiedzieć po tym dwumeczu, że zasłużyli na więcej. Niemcy zawiedli na całej linii, w dwumeczu nie stworzyli chyba żadnej klarownej sytuacji, a i jedyną bramkę strzelili po błędzie Chielliniego. Spodziewałem się dziś więcej po gospodarzach, tymczasem wyszli na boisko kompletnie bez przekonania, bez wiary w zwycięstwo i to było widać. Juventus był bardziej głodny, Juventus był lepiej zorganizowany, Juventus bardziej chciał i był lepszy pod każdym względem. Turyńczycy dali mocny sygnał, że należy się z nimi liczyć w 1/4. Teraz czekamy na korzystne losowanie :)

Wróć do „Włochy”