Re: Rower...

Awatar użytkownika
BadBoy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7527
Rejestracja: 01 cze 2006, 19:47
Reputacja: 855

Re: Rower...

Post autor: BadBoy » 26 mar 2015, 12:54

Zdecydowanie się nie zgadzam. V-Breaki w rowerach do 1500 zł to jedyny słuszny wybór. Z tarczówkami w takich rowerach jest więcej kłopotu niż pożytku. Oczywiście w najtańszych rowerach i v-breaki mogą trafić się felerne, ale jeśli ktoś nie ma parcia na jeżdżenie w deszczu/po błocie to tarczówki wydają się totalnie zbędne. Dodatkowo są lżejsze, co stanowi dodatkowy atut.
No to i ja się nie zgodzę :) Ogólnie chodzi o sam komfort hamowania. Na v-breaki po dłuższym czasie użytkowania jednak trzeba "nacisnąć" troszkę mocniej żeby zachamować co na dłuższych trasach wiąże się z większym zmęczeniem dłoni. A w tarczówkach siła jest praktycznie nie zauważalna :)
Z drugiej strony kto trekkingiem zapuszcza się w las gdy jest mokro/błotniste tereny?
Dlatego właśnie napisałem że na takim typie roweru nie ma sensu, żeby Morrow wiedział przy zakupie na co może liczyć :wink:
Ogólnie masz rację, jednak często droższe modele MTB nie odbiegają tak bardzo od innych rowerów jeśli chodzi o osiągi na szosie, nie mówiąc już o samym komforcie.
Kolejny raz się nie zgadzam. Rowery MTB raz że mają inną geometrię ramy (siedzisz bardziej pocylony nad kierownica, w crossie bardziej wyprostowany), a dwa to oczywiście opony. No bo chyba jasne jest że szersze opony=większy opór, co przekłada się na osiągi, co z kolei przekłada się na zmęczenie :) Oczywiście są rowery MTB ala szosowe, ale dla mnie to tak jakby do Jeep'a założyć koła z malucha :P
Da się jakiś normalny rower kupić do 1000zł na normalne przejażdżki? oczywiście uwzględniając moją obecną wagę bliską trzech cyfer.
Kupisz rower z dwoma kołami i nic więcej :P Przyzwoity rower to wydatek rzędu 1800 zł. Przy czym po rabacie cena powinna spaść do 1500/1600 zł :)

Wróć do „Hyde Park”