Juve juz jest czyste w zasadzie. Moggi zostal oczyszczony z zarzutu oszustwa sportowego, sedziowie utrzymujace kontakty z naszym bylym dyrektorem zostali uniewinnieni, a sezon 2004/05 byl rozegrany w sposob prawidlowy. Malo tego, bowiem desygnowanie sedziow w tamtym okresie rowniez przebiegalo zgodnie z regulaminem.
Fajnie, ze prawda wreszcie wychodzi na jaw.
Nikt i nic nie zastapi nam tego jak nasz rozwoj zostal zatrzymany w 2006 roku. Gdyby nie afera dzis Juve pewnie byloby dalej w czolowce europejskiej z racji przychodow, a tak dopiero co odbudowaliwmy sie do poziomu sprzed lat. Dlatego na jakikolwiek hajs z tytulu odszkodowania chyba nie ma co liczyc, bo puscilibysmy FIGC z torbami (dlatego Tavecchio prosi o rozmowe z Agnellim), ale odzyskanie i tak naszych scudetti to byloby cos. Symboliczne, ale jakie wymowne.



