Szału jednak nie było, chociaż gdyby Inter wykorzystał jakąkolwiek okazję, to pewnie poziom rywalizacji by się podniósł. Milan musiałby również mocniej zaatakować itd. Jeśli jutro Fiorentina pokona Hellas (a co chyba jest w miarę realne), to w zasadzie mediolańskie kluby mogą już zapomnieć o Lidze Europy.
Mam nadzieję, że chociaż dla fanów Interu i Milan ten derbowy klimat nie został zatracony i faktycznie odczuwalny był dreszczyk emocji, bez względu na sytuację obu drużyn w tabeli ligowej.



