Gdzie?Kluchman pisze:Ok, znalazłem.
Teraz trzeba sobie wyobrazić, że ja działam w dziedzinie niszowej, jeszcze dwa lata temu blogerzy książkowi mogli sobie pomarzyć jedynie o darmowych książkach, nic poza tym. A są dziedziny, o których można pisać za naprawdę duże pieniądze - np. finanse, technologie, kulinaria [o modzie i kosmetykach nie wspominam] czy zwyczajny lifestyle. Piszesz o wszystkim i o niczym i możesz z tego spokojnie żyć. Pięć lat temu zakładałam bloga, żeby mieć gdzie się wygadać po obejrzanym filmie czy przeczytanej książce, a teraz nie muszę pracować na etacie, bo z czegoś tak małego zrobiło się coś dużego. Dzięki blogowi też podłapałam pracę w wydawnictwach i mam całą półkę książek ze swoim nazwiskiem, a do tego coraz większe portfolio. Bez niego by się to nie stało.
A 'najgorsze' jest w tym wszystkim to, że studia za cholerę nie były mi do tego potrzebne.


