Miał niesamowitego pecha z tą ostatnią czerwoną. Stała wysoko przy bandzie i dwa razy wpadał w nią białą żeby poprawić jej pozycję. W obu przypadkach kończyło się to właśnie bardzo pechowo.ddemon pisze:Żałuje też,że nie widziałem samego ataku na maksymalny brejk(147) przez Binghama i skończyło się na pudle bodajże ostatniej czerwonej i zrobienia tym samym 112 - jakby jeszcze udało się osiągnąć pierwszy w historii maksymalny brejk w meczu finałowym MŚ to byłby już w ogóle absolutny kosmos
Ronnie to już z dziesięć razy miał "kończyć karierę", ale pewnie jeszcze pogra. Rekord bodajże siedmiu MŚ Hendry'ego może go motywować.



