kamilu drogi, twoja wtrwałosc w tłumaczeniu lemingozie ze w nocy to jednak jest ciemno nieprzerwanie napawa mnie podziwem. ale ja w zasadzie to nie o tym. ostatnio tak sobie pomyslałem ze co tym skurwysynom rządzącym polską zalezy dac te 5 lat kadencji prezydenckiej dudzie? w wyborach parlamentarnych nawet jesli pis wygra to i tak nie bedzie miał z kim stworzyc tak wieksosciowej koalicji aby cokolwiek realnie zmienic (a nawet jsli bedzie tego blisko to mysle ze nie beda mieli oporów azeby powtorzyc wała taki jak zrobili z psl), dlatego na dobra sprawe nie maja sie czego w ewentualnym zwyciestwie przedstawiciela pisu bac. a zyskac moga wiele. przez te 5 lat wytykania najdrobniejszego niedociągniecia moga tak pogrązyc dude i pis ze za kolejne 5 lat przedstawiciel słusznego obocu wygra wybory w cuglach (tusk?). po kolejnych upokarzających 5 latach szoguna to kto wie jakby to sie pod koniec dziesieciolecia skonczyło.
innym słowem, nawet jesli duda wygra, to co? potrzebna jest wiekszosc konstytucyjna plus swój człowiek w belwederze azeby cokolwiek realnie zmienic w tym chorym panstwie, a na to chyba nawet najzagorzalsi sympatycy pisu nie liczą.
dla rzadzących (i bynajmniej nie pisze o tych marionetkowych politykach z pierwszych stron gazet) widze tu sytuacje typu win-win. bo jak wygra komorowski to znowu strzelą szampany, a jak wygra duda to zrobimy wam tu taką atmosfere, plus spodziewany kryzys gospodarczy, ze jeszcze niejeden leming zateskni za tymi ciemnymi czasami IV rp z lat 2005-2007



