Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7173
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 682
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bassu » 24 maja 2015, 19:24

Trafiliśmy dziś na drużynę, której się chciało. Spacerkiem takich meczy się nie wygrywa. Rooney pod koniec sezonu zgubił formę, szkoda że LVG nie dał szans od początku młodemu Wilsonowi. W tamtym roku odwdzięczył się bodajże dwoma golami. Graliśmy tragicznie. Nie było nawet posiadania piłki - za które tak chwalono piłkarzy na antenach wszystkich stacji telewizyjnych. Daliśmy się wciągnąć i podporządkować Hull. A sami nie graliśmy nic, co dawałoby nadzieję na ugranie czegoś z przodu. Przypominam, że był to mecz ze spadkowiczem. Czyli wszystko po staremu. Nie radzimy sobie z takimi zespołami totalnie. Wystarczy postawić w obronie dwóch dryblasów i leżymy. Na bokach nie działo się nic, Mata, Januzaj, Hererra bez żadnych błyskotliwych akcji/zagrań. Blind musi iść w czasie wakacji przypakować Jako DM wypada średnio, w momentach gdy mecz opiera się o walkę. Trudno zrozumieć, dlaczego tak odpuściliśmy. Panika jaką do linii obrony wprowadza łysol z FCB widoczna na każdym kroku. Chyba nikt już nie ma wątpliwości jaka katastrofa będzie w momencie odejście DDG.
Fels moim zdaniem nie chciał zrobić krzywd rywalowi - czerwo trochę bez sensu. Ogólnie nie wiem jak to wszystko zrozumieć. Tyle było hucznych zapowiedzi od samych zawodników, że wygramy i przypieczętujemy 3 miejsce. Wyszło słabo, mega słabo. Kupować szybko DMa i wzmacniać się - bo bez tego rozjedzie nas jakiś średni rywal z EU i taki będzie finał naszej LM. Zwracam honor Morrow za Falcao - wiem, że na bank odejdzie. Pytanie, jakiego napastnika teraz kupimy. Bo Rooney to za mało.

W pubie, gdzie oglądałem mecz na przeciwko siedzieli fani Arsenalu. Humory mieli dużo lepsze.

Na podsumowanie sezonu jeszcze chwila, bo obecnie mega wkurw.

Wróć do „Anglia”