Nigdy tu nikogo nie obraziłem. Nazywam rzeczy po imieniu. Nazwanie osoby, który mija się z prawdą kłamcą nie jest obrazą, tylko stwierdzeniem faktu. Nazwanie człowieka, który zapluwa się o jakieś pierdoły do opozycji, a w przypadku grubych wałów rządzących milczy szczurem nie jest obrazą, a stwierdzeniem faktu. Nazwanie kogoś o IQ<70 debilem nie jest obrazą, a stwierdzeniem faktu.
Każde moje mocne słowa i mocna ocena kogoś była zawsze podparta niezliczoną ilością argumentów. Wilmore natomiast używa mocnych słów o łamaniu prawa w momencie gdy faktem jest, że prawo nie zostało złamane. Jest więc kłamcą, oszczercą.
To są fakty. Ale nie takie Benitezowe, a jak to niektórzy mówią autentyczne



