Wolałbym grać z Liverpoolem jednak, a nie z Villą. Nie mają nic do stracenia, formę mają niezłą, Benteke wrócił do formy. Ostatnio, pomijając mecz z WBA, Arsenal męczył się niesamowicie, okazji mało, bramek mało, wygrane, jeśli już to były minimalne, a czuję, ze Villa coś strzeli i 1:0 nie wystarczy by wygrać puchar. Ja bym wolał Ospinę w bramce, nawet pomimo błedów w ostatnim meczu. Wojtek dawno nie grał, ostatni raz w półfinale FA Cup, a to chyba jakiś miesiąc temu było. Do tego te kłopoty z ojcem, które pewnie na koncentracje dobrze nie działają.
Mam złe przeczucia przed meczem, zresztą przed rokiem z Hull miał być spacerek, a po kwadransie byliśmy w dupie.



