co do finału - bliżej mi do opini Berele. mocno szanuję Juventus Allegrego - uważam, że jest sporo racji w tym, co napisał Loczkerson - to Stara Dama może być drużyną, z która Barcie będzie najtrudniej. jednak Barcelona wydaje się być cholernie, cholernie mocną drużyną z przerażającą siłą w ataku. o ile nie będą zmuszeni do wyjścia z Pedro w pierwszym składzie - atak w postaci Neymara, Messiego i Suareza jest potworny, o czym przekonali się chociaż zawodnicy Bayernu. nieszablonowość zagrań, krótkie trzymanie piłki, szybkość, przyspieszenie - wszystko jest na fantastycznym poziomie. obrona Juve jest bardzo silna, ale nie przyszło im się moim zdaniem zmierzyć w tym sezonie z chociaż jednym zawodnikiem podobnej klasy i w podobnej formie co z tej trójki, a co dopiero mówić o trzech. Bale zagrał fatalnie, Ronaldo przeszedł obok dwumeczu, ale w momencie, w którym starał się grać indywidualnie - widać było, że potrafił wkręcić w ziemię najlepszego obrońcę - Bonucciego. mam wiele wiary w Juventus jako kolektyw, ale zbyt dużo było w tym sezonie błędów indywidualnych, żeby liczyć na finał bez chociażby jednego takiego zagrania. obrona spisała się w meczu z Realem - nie było głupich zagrań, niepotrzebnej nerwowości - ale też Królewscy grali słabo w ataku - bez pomysłu, wrzutkami, kiedy w defensywie byli Barzagli, Bonucci i Chiellini. jeśli ma się w zespole Messiego - taki brak kreatywności raczej grozić Barcie nie będzie.
liczę na pomoc w tym meczu, chciałbym Marchisio na regiście dla świętego spokoju na dobrą sprawę, ale wydaje mi się, że w takim meczu Allegri Pirlo nie posadzi. ma to swoje plusy w postaci asekuracji Vidala, który wzorowo spisywał się grając ofensywnego pomocnika. jeśli Pogba wróci do formy sprzed kontuzji będzie można liczyć na jego błysk geniuszu. to jest jeden z tych zawodników, który potrafi być decydujący.
cieszę się, że to Allegri trenuje Juventus - jest on zdecydowanie wartością dodaną. pokładam w nim wielkie nadzieje przed finałem, wiem, że przygotuję coś specjalnie na Barcę. w dwumeczu muszę przyznać, że nie dawałbym Starej Damie większych szans, finały rządzą się jednak własnymi prawami.


