Dla mnie przesadzone są opinie o boskości naszej obrony. Tzn inaczej. Potrafimy zagrać na genialnym poziomie ale ta defensywa popełnia zbyt dużo głupich błędów. Już od pomocy, bo Pirlo czy Pogba lubią stracić piłkę w niebezpiecznej strefie, Chiellini lubi się poślizgnąć lub sprokurować idiotycznego karnego, Lichy jest bez formy od pół roku. Żeby stawic czoła Barcy, ta obrona musi zagrać perfekcyjnie przez 90 (albo 120) minut, a co do tego mam obawy niestety. Barca i bez tego stworzy sobie świetne sytuacje, a jeśli nasza obrona zacznie im jeszcze rozdawać prezenty, to nie mamy czego szukać. Obawiam się o perfekcyjność tej obrony w takim meczu, przeciwko takim piłkarzom.
Prawda jest taka, że sam nie wiem czego się po Juventusie spodziewać. Pomysł, z jakim wyjdziemy na to spotkanie nie jest tajemnicą. Pytanie, jak wypadnie jego wykonanie. Tu wszyscy, absolutnie wszyscy muszą pracować do ostatniego gwizdka na maksimum swoich możliwości, a nie wiadomo czy i to wystarczy. Szczerze, nie oczekuję tu od Juve zwycięstwa. Wybaczę porażkę, nawet dotkliwą porażkę. Na ten sezon i tak wykonaliśmy 200% planu, od 2006r nie czerpałem takiej radości z oglądania piłki nożnej (no może pierwsze scudetto po degradacji i pożegnanie Alexa), od 2006r nie przeżyłem takich emocji. Dziś nic już tego nie popsuje. Nie oczekuje zwycięstwa ale chciałbym zobaczyc dobry występ. Chciałbym, żeby Juventini forumowym żargonem nie obsrali się przed Barcą. Marzyć można, pewnie 9 na 10 spotkań byśmy przegrali ale dlaczego to jedno nie miałoby sie zdarzyć w sobotę? To tylko jeden mecz, forma dnia, kunszt trenera, jednego zawodnika, może jakiś strzał z dystansu Pogby, może jakiś wolny Pirlo. Może karne i loteria. Musimy liczyc na multum szczęścia ale temu szczęściu trzeba pomóc dobrym występem. Juventus ma wszystko, by ten dobry występ zaprezentować. Ogarnięty trener, od dawna jasna sytuacja w lidze, mnóstwo czasu na przygotowanie, brak jakichś większych kontuzji (pomijając Ase i Barzagliego, bez których sobie radzimy przez większą część sezonu). Barca, to półka wyżej na ten moment i jest zdecydowanym faworytem finału ale Juventus tyle razy mnie zaskoczył w tym sezonie, że do meczu zasiądę z dużą nadzieja na zwycięstwo. Po takim sezonie po prostu nie można w te drużynę nie wierzyć.
Puchar CL w Turynie, to byłoby coś niesamowitego, aż mnie ciarki przeszły


