Też o tym myślałem.maestro pisze:W ogóle czymś niesamowitym jest dla mnie pewien fakt. Chiellini najsłabszy sezon od lat, Lichy pół roku bez formy, nasz najlepszy stoper Barzagli cały sezon kontuzjowany, równie świetny Asamoah szpital, Pirlo najsłabszy chyba jego sezon w Turynie, Vidal przez pół roku też kaleczył, podobnie Morata, Llorente. Wszystko to mega ważni piłkarze, a jednak Juventus mimo to zdobył ligę w cuglach + CI i finał LM. Nie moge tego pojać...
Po pierwsze schemat taktyczny już nie utrudnia zawodnikom gry. Wszyscy widzieliśmy, że potrzebna jest zmiana bo piłkarze się miotają w już nieskutecznym 3-5-2.
Po drugie decydujące dla naszego sezonu są jednak pojedyncze spotkania w CL i CI, a te nam po prostu wyszły. W lidze bez względu na okoliczności by wygrali. Tak więc ta gorsza dyspozycja poszczególnych zawodników na przestrzeni sezonu miała mniejsze znaczenie jeśli akurat w decydujących spotkaniach zawodnicy zagrali dobre mecze. Morata miał bardzo słaby początek, ale z Borussią czy z Realem zagrał bardzo dobrze. Vidal pół roku miał zmarnowane, ale z Realem w Turynie był bezsprzecznie najlepszym graczem.
Po trzecie. W lidze jednak wypadliśmy dużo gorzej. Czym jest te max 89 punktów przy 102 z roku ubiegłego? Jasne nikt nie będzie z tego względu darł szat. Ba należy się cieszyć, że nowy trener potrafił się opamiętać i odpuścić ligę przed pucharami. Ten większy nacisk na Ligę Mistrzów się opłacił, ale kosztem tego było więcej wpadek w lidze.
No i po czwartę kadra się poszerzyła. Asa, Barzagli i Llorente to duża strata względem zeszłego sezonu. Wtedy ci trzej mieli wielki wkład w mistrzostwo, a tym już pełnili znikomą rolę. Tyle, że w tym sezonie jest już do dyspozycji Evra, Morata czy Pereyra, którzy w sporym stopniu przejęli obowiązki.


