Do przerwy 1:0 dla Arsenalu po golu Walcota. Gdyby nie cuda i dziwy pod bramką Villi, to już przed przerwą otwieralibyśmy szampana. Theo na szpicy był beznadziejny, ale po zejściu na skrzydła (oba!) robi różnicę. Ozil dzisiaj maestria, z taką grą jednym tchem wymieniłbym go z najlepszymi piłkarzami świata. Alexis natomiast ma taką formę, że nie musimy się obawiać o szybkie odpadnięcie Chille z CA. Wojtek rządzi na przedpolu jak z WHU, miejmy nadzieję że do końca bezbłędnie.
Mam nadzieję że Coq nie uszkodził sobie znowu nosa, bo po golu coś się tam trzymał.



