Ja natomiast bez przesadnej skromności uważam, że faworytem jest Barcelona i z całym szacunkiem, ale szanse rozkładam 70-30%. Może dwa lata temu gdy wystarczyło nakryć czapką Messiego przez trzech graczy byliśmy bezradni klepiąc tikitakę, tak teraz przy Neymarze i Suarezie którzy wraz z Messim tworzą jeden z najlepszych ataków w historii może to być trudne bądź niewykonalne. A pomoc nie jest słaba, tylko ciężar asyst i bramek został przesunięty na trio NMS czy jak tam zwał.
W finale chyba jednak wolałbym Mathieu w obronie zamiast MAscherano, ale na 99% bedzię argentyńczyk.



