No niestety ostatnio naszym "inwestorom" się w głowach poprzewracało. Na Cracovii też świruje pan Filipiak. Najtańsze bilety po 35 zł, do tego nie sprzedają ich w kasach, tylko na drugim końcu miasta. Na meczu z Amiką było 3 tys. widzów, na Odrze czy Bełchatowie będzie pewnie poniżej tysiąca. Ale cóż, pan F. za niedługo zrobi ze stadionu operę i bez garnituru zakaz wstępu. W końcu nie ma to jak "kulturalna" widownia, która przychodzi na mecz by zjeść kiełbase i popić ciepłą herbatką.
Pozdro dla Korony. Trzymajcie się.



