Re: LM: Juventus - Barcelona

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: LM: Juventus - Barcelona

Post autor: Mentor » 06 cze 2015, 10:35

Ja niestety jak zwykle jestem w strzępach.

Wczoraj jak przystało na piątek piąteczek piątunio melanżowałem, ale przez pierwsze kilka godzin nie potrafiłem się wyluzować bo siedzi mi na karku ten pieprzony Finał LM o którym każdy marzy.

Ja to w ogóle mam niemalże legandarne problemy z emocjami towarzyszącymi meczom Barcelony, to już w sumie 10 lat jak przestałem (z nielicznymi wyjątkami oczywiście) oglądać mecze w domu, wszystko wspólnie z innymi kibicami i to mnie trochę ratuje bo między innymi czubami czuję się normalniej :P

Ale jak potrafię świrować podczas przeciętnego meczu tak przed GD jestem cokolwiek nieprzytomny z emocji a Finał LM to co najmniej ta sama skala a więc...

Obrazek

Wspaniale, że gramy z Juventusem, ewentualny Finał LM przeciwko Realowi mógłby się okazać ponad moje siły. Nie mogę napisać, że potencjalna porażka z Juve po mnie spłynie bo to by było kłamstwo, ale ładunek wydaje się być do udźwignięcia. Zdaję sobie sprawę, że to jest jeden mecz przeciwko świetnemu rywalowi i pełne przekonanie o zwycięstwie wyklucza się z racjonalnym podejściem a tego praktycznie nigdy nie porzucam.

Co ja pierdolę, to się nie dzieje :afro:

Dawać już ten mecz, chcę zalać szampanem kolejną koszulkę, kolejny lokal. Wcześniej znowu się zalać piwem bo przecież nie będę mógł odłożyć butelki, co wtedy zrobię z rękami w emocjach? Będę wstawał i skakał i pierdolił defetystyczne głupoty po każdej zmarnowanej akcji chociażby średniej jakości, moi kompani pewnie już nie mogą się doczekać :mrgreen:

#barcamusisz #mentoroddychaj

Wróć do „Puchary Europejskie”