Re: LM: Juventus - Barcelona

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: LM: Juventus - Barcelona

Post autor: maestro » 07 cze 2015, 0:29

Nie wiem co napisać po tym meczu, tak dużo jest do napisania. Pewnie w ciągu najbliższych dni walnę jakieś małe podsumowanie sezonu Juventusu moimi oczami ale to nie ten temat przecież. Nie jestem jakoś wielce załamany choć niedosyt pozostał. Niedosyt z tego względu, że Barcelona nie zagrała dzis rewelacyjnie i przy odrobinie szczęścia (czyt lepszej postawie Teveza, Pirlo), można było pokusić się o więcej. Bardzo szkoda mi tej trzeciej bramki dla Barcelony, w moim odczuciu nie zasłużyliśmy na nią, choć oczywiście nie podważam tego, że Katalończycy wygrali zasłużenie. Bo wygrali, byli lepsi. Jest to jednak też piękny dzień dla Juve, mimo porażki. Piękny, bo kończymy sezon z podniesionymi głowami, daliśmy światu sygnał, że z Juventusem należy się liczyć, że podążamy w dobrym kierunku. osiągnęliśmy 200% planu i zarobiliśmy kupę kasy. Ta porażka nie jest żadną rysą na biało-czarnym szkle, na Barcelonę po prostu nie było mocnych. Dlatego szczerze gratuluję zwycięstwa ale i niezwykle dumny jestem z Juventusu.
Co do samego meczu, zawiedli dziś liderzy. Szkoda mi najbardziej Buffona, bo sezon rozegrał świetny, a dzisiejszego, tego najważniejszego spotkania raczej nie może zaliczyc do udanych. Zawiódł Tevez i zawiódł Pirlo, choć ten ostatni rozgrywa słaby sezon ogólnie, więc mnie to jakos nie dziwi. Vidal wyszedł na to spotkanie bardzo nabuzowany, to prawda ale taki jest też jego styl. często tak ma, łapie szybko kartkę. a później sie ogarnia, zaczyna grać czysto i solidnie. tak było też dziś, zaliczył kilka udanych zagrań, nie można odmówić mu walki, zaangażowania czy nawet umiejętności. podobał mi się tej Pogba, choć po kontuzji nie odnalazł chyba jeszcze pełni formy. Śmieszą mnie ci, którzy oceniają go przez pryzmat tego meczu. Polecam obajrzeć więcej spotkań Juventusu, by ocenić jak dużo daje Francuz drużynie, w której występuje. Chciałbym tez wyróżnić Moratę. Pierwsze pół roku nie zapowiadało, że będzie to udany transfer ale ja od początku w niego wierzyłem i niezmiernie się cieszę oglądając go teraz strzelającego gole w półfinałach czy finale. Nawet jeśli są to tylko dobitki, to nie są przypadkowe.
Co do sędziowania, mam swoje zdanie. W meczu były w zasadzie trzy mocno dyskusyjne sytuacje. Ręka Lichego IMO słusznie nieodgwizdana, nie było ruchu, piłka mocno nabita. Po faulu na Pogbie natomiast (minutę przed drugą bramką dla Barcy), arbiter miał pełne prawo zagwizdać, bo obrońca nie był zainteresowany piłką, objął Francuza i pociągnął do tyłu. 5/10 sędziów by zagwizdało ale ze swojej decyzji Turek też się pewnie wybroni. Gol zdobyty ręką, to dla mnie najbardziej zagadkowa sytuacja. Chciałbym, żeby wypowiedział się ktoś naprawde ogarnięty w sędziowaniu (Magnum?), a nie forumowi krzykacze ;) wydaje mi się, że takie sytuacje powinno sie puszczać. Gdzieś kiedyś czytałem interpretację, że w przypadku odbicia piłki od innej części ciała (nogi, głowy) nie ma mowy o celowości i sytuację powinno sie puścić. Patrz dawno temu gol Adriano, ostatnio w serie a też było kilka podobnych sytuacji. Choć nie ma wątpliwości, że Neymar zagrał ręką, to z całą moja antypatią do niego, trudno oskarżać go o celowe zagranie ręką, strzelał przecież głową. Wydaje mi się, że sędzia mógł tu popełnić błąd. Ta moja interpretacja bez spiny. Ostatnie, co dziś chce robić, to drzeć szaty za sędziów. Widowiska (chyba) nie zepsuli.
Jeszcze raz gratuluję Barcelonie. Byli w tym sezonie nieziemscy, zdobyli puchar zasłużenie. Przed Juventusem wciąż dużo pracy ale mam nadzieję na udany rewanż wcześniej niż później ;)

Wróć do „Puchary Europejskie”