O transferze Rojo już trochę tu pisałem, ale wspomnę jeszcze raz.
Sporting kupił Rojo ze Spartaka na spółkę z Doyen Sports. Fundusz inwestycyjny posiadał do zawodnika 75% praw, Sporting 25% (przy okazji zawarto klauzulę, że X% od następnego transferu trafi na konto Spartaka). Gdy pojawiła się oferta z United, Sporting poinformował anglików, że żądają klauzuli - 30 milionów euro. Doyen jednak zaczęło za plecami Sportingu negocjować transfer Rojo za mniejsze pieniądze. Następnie Sporting wydał oświadczenie, a w nim (tłumaczenie nie moje):
Doniesienie Sportingu zostało odrzucone i zawodnik ostatecznie bez zgody klubu trafił do Manchesteru. Teraz Lwy domagają się pieniędzy za różnicę transferową, straty moralne i wizerunkowe. I oczywiście sprawę przegrają.- 23 lipca oświadczyliśmy, że intencją Sportingu jest zatrzymanie gracza. Byliśmy wcześniej zapewniani, że jeśli taka będzie nasza wola, będzie ona respektowana. Tak jednak się nie stało i wiemy, że przedstawiciele Doyen proponowali Rojo wielu klubom;
- Gdy przyjechali do nas kontrahenci z innego klubu, był z nimi CEO Doyen, Nelio Lucas. Przedstawiał się jako jeden z członków świty potencjalnego nabywcy naszego piłkarza;
- 7 sierpnia Sporting poinformował o złożeniu doniesienia na postępowanie CEO Doyen, Nelio Lucasa, jako że uznajemy jego działania jako próbę wpływu na naszą politykę transferową, a ta praktyka jest nielegalna;
- Tego samego dnia dostaliśmy SMS od Nelio Lucasa, w których, pisownia, zgodnie z wielkością liter, oryginalna: „MARCOS ROJO PRZEJDZIE DO (NAZWA KLUBU)”, a także „JEŚLI NIE POZWOLICIE MU PRZEJŚĆ, BĘDĄ PROBLEMY W AKADEMII”;



