Raz zagroził i to poważnie. W 20 minucie po rzucie rożnym Kahn troche źle wybił piłkę pod nogi Sverkosa, ten był nie pilnowany i strzelił, ale Kahn zdążył obronić. Mogło być wtedy 1:0 dla Gladbach, ale jak się skończyło to wiemyAndreyew pisze:Pozatym Sverkos - czasami coś mu sie udało, ale ani razu nie zagroził Kahnowi.


