Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: czarny samael » 26 cze 2015, 14:23

Mentor pisze:Skoro Real przecierpiał rok z Ikerem to spokojnie przeżyją z Navasem między słupkami a DDG wezmą za friko następnego lata. Nie twierdzę, że to bardzo prawdopodobne bo Perez raczej nie będzie chciał czekać, ale nie jest też tak, że jest pod ścianą.
Jest mentalnie pod ścianą własnej polityki transferowej. Poza tym musi jakoś wytłumaczyć - myślę że także przed sobą - porażkę w postępowaniu z napastnikami. Prawda jest taka, że naiwnie liczono w Madrycie, że Suarez się nie sprawdzi, że padnie ofiarą możliwych nerwowych ruchów w Barcerlonie, itd.
Perez zaślepiony miłością do Benzemy, nie przebił oferty Barcy i pozwolił by ta skompletowała niesamowity atak, jakiego szczerze mówiąc nie pamiętam z żadnego klubu ostatnich lat, pewnie od czasu - jeśli by tak na to spojrzeć - ofensywy Zidane-Ronaldo-Figo (choć wiemy że to inne pozycje itd.). Real mógł uzupełnić duet Bale-CR7 i utrzymać Di Marię i zamiast cisnąć Rodrigueza kupić za wszelką cenę właśnie Urusa.
Teraz Perezowi wstyd to przyznać, więc sugeruje, że błąd był w defensywie i to Ramos nie zasługuje na najwyższe apanaże, a sam blok potrzebuje De Gei i wtedy wszystko wróci do normy.
Jego zachowanie na to wskazuje, a to oznacza, że nie ma dla niego nic ważniejszego niż Hiszpan. Już w tym okienku transferowym.

Wróć do „Anglia”