Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: blackmore » 26 cze 2015, 16:26

szefu91 pisze:To że Real nic nie wygrał nie jest winą wątpliwych umiejętności Casillasa, tylko wielu czynników (co by przypomnieć żałosny atak w Lidze Mistrzów z Atletico i Juventusem). Pisanie, że Real w jakikolwiek sposób jest pod ścianą, bo muszą rok czekać na De Gee albo nabyć go teraz jest durnotą do kwadratu. Ich bramkarz jest istotny, ale nie jest ani Modricem ani tym bardziej Ronaldo.
Do Casillasa nic nie mam, zresztą w meczach, w których go widziałem (kilkanaście w lidze + od fazy pucharowej w LM) bardzo często go broniłem, bo uważałem, że krytyka wymierzona w jego stronę jest przesadna i miało miejsce czepianie się sytuacji, w których Hiszpan nie zawinił. Inna sprawa, że jeśli Casillas jednak trochę zawinił (co się zdarza, nikt nie jest idealny), miało to przełożenie na relację klubu z kibicami, pewnie również na podłoże psychiczne samego zespołu (gramy z kapitanem, którego mentalność stoi pod znakiem zapytania, bo już nie jest tak, że wszyscy go wielbią, ale wśród wielu rodzi się prawdziwa nienawiść i żądają odejścia piłkarza z drużyny), podważanie decyzji personalnych trenera itd., to z takim problemem zmagać się przez kolejny sezon nie jest taka prosta sprawa. Kontuzja Modricia albo nieskuteczność ofensywnego tercetu to inne kwestie, ale nie jest tak, że w ich obliczu musi gasnąć problematyczny aspekt dotyczący Realu, jakim jest pozycja bramkarza.

Wróć do „Anglia”