Pokrętne. Impuls to zdobycie najbardziej pożądanego obecnie nazwiska na rynku - Pogby. De Gea naprawdę może przyjść za rok i nic wielkiego się nie wydarzy. Ewentualna sprzedaż Ramosa to kolejny kontrargument "Pereza pod ścianą". Trudno mówić o defensywie i takim rozumowaniu Pereza w kontekście De Gei, skoro on nad Madrytem lata już któryś z kolei miesiąc. Znam takich asów co już się pogubili czy on założył białą koszulkę czy zrobi to dopiero za tydzień.czarny samael pisze:Tylko, że teraz Suraez pokazał mój błąd. Więc trzeba odwrócić kota ogonem i pokazać, że to przez defensywę, nie ofensywę przegraliśmy te trofea." i bierze Beniteza z De Geą, wymieniając Ramosa na kogoś innego, np. Otamendiego.
Bale był dobry w momencie wygrania decimy. Jeśli rozliczamy jego historię z Realem i kumulujemy zdarzenia przemawiające na korzyść lub niekorzyść Pereza to na tę chwilę (i prawdopodobnie każdą przyszłą) Neymar jest graczem lepszym pod każdym względem. A jednak Perez wybrał Walijczyka. Jak się jemu zachce to weźmie już teraz od was Hiszpana. Jak stwierdzi "w dupie, bombą okienka będzie kto inny", to za rok de Gea przyleci na swój koszt i nawet kontrakt swoim długopisem podpisze. Perez kupuje jednego z najlepszych bramkarzy mundialu, lepszego od Casillasa, sadza go na ławie wbrew licznej opinii i ma to głęboko. Benitez dostaje jakieś 8% poparcia w ankiecie, 3 dni później podpisuje z nim umowę. Perez nie jest pod "psychologiczną" ścianą. Na pewno nie jeśli chodzi o taką jednostkę jak De Gea.
Dość o Realu.



