Przy ograniczeniach temperaturowych piekarnika, taki kamień jest naprawdę idealnym rozwiązaniem, choć długo się nagrzewa (ja trzymam go z godzinę przy nagrzewającym się do 250st. piekarniku). Jednak 8 minut pieczenia i pizza gotowa, ciasto cieniutkie, nic nie jest przypalone, jak z pizzerii (tylko muszę jakość sosów poprawić, czosnkowy jest bardzo dobry, ale na pomidorowy nie mam pomysłu, żaden przepis nie trafia w mój gust).
Ja korzystam ze zwykłego granitu, popularne są też szamotowe, które są lżejsze.



