Zgodzę się, że przykro czytać. Chłopakowi życzę wszystkiego najlepszego...
Jakiś czas temu była informacja o chłopaku, którego przygniotła bramka, chłopak nie przeżył. Przypominam sobie, jak lata temu podobna konstrukcja runęła na mojego kolegę, na głowę dodatkowo. On tylko trochę był oszołomiony, poza tym cały i zdrów. Czasem po prostu brakuje szczęścia i jest tragedia. Smutne.



