Historia podobna...Duch pisze:Niedaleko działki dziadka, ktoś w takim lasku uwiązał psa na króciutkiej linie i zostawił go tam w kagańcu. Trochę tam już chyba siedział, bo dookoła było sporo ziemi skopane. Sąsiad dziadka - weterynarz się nim zajął na szczęście.
To tylko mój przykład, bo pewnie dziennie w całym kraju jest ich multum.

..ale teraz chyba jej dobrze



