Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Professor Chaos
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5152
Rejestracja: 15 lut 2011, 14:53
Reputacja: 202

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Professor Chaos » 16 lip 2015, 12:41

Morrow pisze:Jakie 1:0, o czym Ty w ogóle piszesz :?: Przecież to żaden sekret, że zagrał kilka meczów w rezerwach. W tych pierwszych za bardzo nawet nie ogarniał co się dzieje. Łaski nie robił, że tam grał. Widocznie w pewnym momencie poczuł się za pewnie i zaczął strzelać fochy. Chyba nie uważasz VG za takiego idiotę, który ściągnął połamanego, starego znajomego i pupilka z Barcelony w wieku 33 lat, dał mu trenować ze swoją drużyną, niezły kontrakt, wreszcie dał mu drugiego bramkarza kosztem rzetelnego i solidnie pracującego Lindegaarda tylko po to żeby go wyjebać bez żadnego powodu? Zwłaszcza teraz kiedy drużyna prawdopodobnie straci swój nr 1 i najlepszego GK w Premier League minionego sezonu?

Co do doceniania Valdesa to kiedy plany odejścia z Barcy poszły się jebać i się połamał to nie przypominam sobie żeby po kontuzji trenował w Katalonii albo innym topowym klubie tylko właśnie VG wyciągnął do niego rękę i wziął połamanego GK dając mu szansę dalej zostać w obiegu jeśli chodzi o znaczące piłkarskie marki. Jeśli to nie było docenienie osoby VV to co miało tym być? Miał posadzić De Geę i dać Valdesowi kapitana?
Barcelona do samego końca nakłaniała Valdesa by został. Oferowali również by dokończył rekonwalescencję z klubem. To, że VV na to nie przystał to jego sprawa. Van Gaal też mógł otwarcie powiedzieć, że np. strzelał fochy etc. Tekst, że odmówił gry w rezerwach, kiedy faktycznie tam grywał jest śmieszny. To nie pierwszy raz kiedy Ludwiś ma nie po drodze z jakimś zawodnikiem. Valdes na pewno wiedział, że ma niewielkie szanse na wygryzienie DDG. Poszło moim zdaniem o zbyt małą ilość minut.

Wróć do „Anglia”