znasz kogoś kto twierdzi, że nie ma tam syfu? Bo ja nie, a rozmawiam zarówno z ludźmi którzy uwielbiają woodstock jak i z takimi, którym jest on obojętny lub mają negatywny stosunek do tej imprezy. Mnie bardziej od syfu (który jest na każdym porządnym festiwalu) odrzuca brak dobrej muzyki. Jestem jednak w stanie zrozumieć, że komuś się może line up podobać, po prostu inne gusta. Do tego impreza jest za frajer więc nie ma co wymagać za wiele.Magnum pisze:Obracamy się w innych kręgach towarzyskich



