Maleją szansę na grę dla Fernando. Ciekawe, przychodził jako bardzo dobrze zapowiadający się defensywny pomocnik, miniony sezon zaczynał w podstawowym składzie, ale z racji, iż dopiero połowicznie zaaklimatyzował się w angielskich warunkach, to tym bardziej nie może być pewny odpowiedniej liczby występów wobec zdecydowanie lepszego Fernandinho, czy Delpha, który jak nikt, jest w stanie z miejsca skutecznie zagrać. W reprezentacji Hodgsona gra przeciętnie, ale w Aston Villi przynajmniej w ciągu ostatnich dwóch sezonów był jej najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem.
Atak wygląda kapitalnie, choć tym razem Yaya Touré na późniejsze wejście z formą w sezon sobie pozwolić nie może. O ile dwanaście miesięcy temu można było argumentować, że zniżka dyspozycji u Iworyjczyka jest spowodowana tym, że sezon wcześniej zagrał coś absolutnego mistrzowskiego, tak teraz powinniście oczekiwać przynajmniej tego, co prezentował na wiosnę, gdy nastąpiło odrodzenie.
Ciekawe, co z obroną. Mangala musi zacząć grać na pełnych obrotach, ograniczyć błędy, a Kompany wrócić do swojej optymalnej, wybitnej formy. Demichelis lepszy już nie będzie, ale pomimo zaawansowanego wieku, zapewne stać go jeszcze na sezon, maks dwa, udanych zawodów.



