Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Maccaron
Skład B
Skład B
Posty: 93
Rejestracja: 21 cze 2015, 3:17
Reputacja: 0

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Maccaron » 27 sie 2015, 13:52

Nie wnioskuję, że to błędny ruch - bo przypisać mu miano ''błędu'' albo ''świetnego ruchu'' można tylko empirycznie, a więc na zakończenie sezonu, a co najwyżej sugeruję, że bardziej doświadczony, świadomy o co gra trener nigdy nie zdecydowałby się, by jego głównym celem na środek obrony miał być taki 20-latek. Z kolei w sytuacji Milanu taki bardzo ryzykowny ruch jest z definicji nie najlepszy, choć może okazać się dobry, świetny albo nawet rewelacyjny, tak jak może okazać się rozczarowaniem w pierwszym sezonie czy totalną klapą. Jednym słowem jest on bardzo ryzykowny. Nie zrównuję ruchu z Soriano na zasadzie jakości obu zawodników, a co najwyżej analogii - że mając taką dziurę w obronie i pomocy na pozycji b2b, np. Ancelotti albo trener jego pokroju/pokroju Milanu nie zdecydowałby się na takie kandydatury, a Mihajlović zdecydował się na nie dlatego, że to jego byli zawodnicy z Sampdorii. Ale to Milan, a nie Sampdoria czy Fiorentina. I skoro transfer Romagnoliego broniony był na zasadzie ''trener go zna, ufam mu'' to czy to samo byłoby w przypadku Soriano? Mam poważne wątpliwości.

Biorąc pod uwagę fakt, że o Soriano mówiło się już od początku czerwca, choć może nie jako pierwszą opcję do pomocy, bez względu na to czy Galliani dał ciała z Witselem czy nie, pokazuje, że w kondycji pomocy i jej zapotrzebowań Mihajlović po prostu się myli. Czy jeżeli Soriano był trzecią opcją do pomocy po Kondogbii i Witselu, to cokolwiek zmienia w tym, że taki transfer byłby bez sensu, a skoro proponuje go Serb, to zachowuje się właśnie bezsensownie? No nie. Zaś co do braku odpowiedzialności za transfer Bertolacciego, tym samym zakładamy, że Mihajlović nie miał żadnego wpływu na ten ruch, ale przecież to jest mało prawdopodobne, gdy ten sam Mihaljović przekonał Gallianiego czy Berlusconiego do wydania 25 milionów za Romagnolego. Bardziej prawdopodobne, że na niego się zgodził, bo przecież całe mercato i jego działania pokazują, że wg niego można zbudować na piłkarzach z Genoi i Sampdorii w kluczowych formacjach zespół na miarę podium ligi.

Inter prezentuje odmienną koncepcję, robiąc transfery nie z Sampdorią czy Romą, a z PSG, Monaco, City czy Atletico. Trudno interpretować to inaczej niż rolą trenera, bo co by nie mówić o Mancinim, to wiele lat w wielkich klubach Europy przepracował. I przekonamy się na koniec sezonu, która koncepcja jest bardziej właściwa, ale w tym momencie chyba nie ulega wątpliwościom, że Inter na papierze jest lepszy, pomimo tego, że na transfery wydał chyba mniej. Oczywiście czy przerodzi się to na końcowy wynik, musimy po prostu poczekać.

Wróć do „Włochy”