Re: Manchester City ( zbiorczy )

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Manchester City ( zbiorczy )

Post autor: blackmore » 30 sie 2015, 18:24

fieldy pisze:(przeciez nie musiał być z miejsca podstawowym graczem)
Z punktu widzenia piłkarza musiał. To też był jeden z argumentów, jak to Belg się buntuje na treningach i grymasi pod nosem. A brak dyscypliny to chyba pierwsza rzecz, poprzez którą można podpaść Portugalczykowi.

Mnie nie przekonywał. Schürrle również w pierwszym sezonie pokazał trochę dobrego, a wraz z upływem czasu był coraz mniej produktywny. Z jesieni zeszłego sezonu wart uwagi tylko gol z City, a i w tym samym meczu dał się ograć, co umożliwiło wyrównanie (wiem, nie jego funkcja, ale mimo wszystko tam był i zawinił). Był świetny w Leverkusen, za słaby na Chelsea, poszedł do Wolfsburga i z miejsca asystował, ostatecznie skończył rundę z golem i czekamy, co pokaże w tym sezonie. Nagle się okazało, że potrafi biegać, dryblować, rozumieć się z partnerami itp.

Jeśli Cuadrado odpali w Juventusie, tak jak kiedyś we Fiorentinie, to też Mourinho będzie miał czego żałować, że oddał na wypożyczenie? Nie, bo Belg nie pokazał znacznie więcej niż Kolumbijczyk. Z Lukaku podobnie. Również mówiono, że co on zrobił, że go sprzedał, ale czas pokazał, że Belg do grona topowych snajperów nie wskoczył i jest po prostu dobrym napastnikiem, ale tylko w obrębie Premier League. A te gole, które zdobył, co jest naturalnie mniejszym dorobkiem niż ten byłego Wilka, to nie jest aż tak powalający. de Bruyne na razie zabłyszczał w Bundeslidze, ale nawet jeśli stanie się wodzem City, to i tak żalu być nie powinno.

Chelsea zabiła mnóstwo talentów albo piłkarzy w szczytowej formie. Nie będę wymieniać po raz n-ty tej długiej listy klasowych snajperów, którzy się zmarnowali na Stamford Bridge, a i niektórzy właściwie zakończyli swoją karierę, jeśli chcemy mówić o poważnym graniu. Byli także tacy, co wiele stracili przez kontuzje. de Bruyne to moim zdaniem jednak przypadek gracza, który w danym momencie był jeszcze za słaby na regularną grę, miał (wówczas) lepiej dysponowanych kolegów, a i Mourinho, który powrócił na Stamford Bridge, nie chciał czekać, tylko stawiać na tych, co mają coś do pokazania. Może i błędne, ale mimo wszystko jestem w stanie zrozumieć ówczesny punkt widzenia.


W ogóle ryba_82 dopiero wpadnie do tematu, jeszcze się oficjalnie nie ucieszył z transferu, a tu już taka dyskusja : P

Wróć do „Anglia”