Martwi mnie jednak co innego. Zarówno w tych sparingach jak i w meczach o stawkę nie widać u naszych tego ognia w oczach, chęci wykończenia rywali czyli po prostu zabezpieczenia się przed tymi nerwowym końcówkami. Co więcej mimo wymienienia sporej części kadry odnoszę wrażenie ze jedyne co się zmieniło to po prostu więcej szczescia...


