Amerykanie narobili burd a teraz śmieją się do rozpuku z głupiego socjalizmu europejskiego. Narobili burd, które eufemistycznie nazywają "misjami pokojowymi", ale największym fenomenem jest to, że ktokolwiek tę retorykę kupił. Tam nie chodziło o żadną demokrację. Na świecie jest wiele niedemokratycznych krajów, które nikomu nie przeszkadzają. Otóż wojna w Iraku ma swoje przyczyny w tym, że Saddam Hussein planował handlować ropą za euro podczas gdy cały świat handluje ropą za dolary. Kadafi dbał o swój libijski naród, ale wymyślił sobie, że będzie sprzedawał ropę za złoto. We wszystkich przypadkach Amerykanie tylko bronią swoich interesów. Cała otoczka to zręczna propaganda, której nie powstydziłby się sam Joseph Goebbels. Każdy kto próbuje w poważny sposób zagrozić gospodarczej dominacji USA naraża się na zdronowanie.
Europa powinna mieć jaja i po prostu w zaistniałej sytuacji tymczasowo zamknąć swoje granice. Jest wiele krajów w Afryce i na Bliskim Wschodzie, w których nie ma wojny i do których ci ludzie mogliby się przesiedlić. Ci ludzie idą do Europy bo obiecuje się im rozdmuchany socjał. Bez tego wcale by się tutaj tak chętnie nie pchali. Gdyby mieli świadomość, że nawet po przybyciu nikt im w specjalny sposób pomagać nie będzie i zostaną zmuszeni by sobie radzić tak samo jak każdy, kilka razy zastanowiliby się przed wyruszeniem w drogę.
Gdyby ci sami ludzie wsiedli na statki i popłynęli przez Atlantyk do USA, zostaliby zawróceni. Nikt by ich tam nie wpuścił.
Proponuje by Andrzej zrobił majstersztyk i zaproponował dopisanie do referendum pytania o imigrantów. "Czy jesteś za tym, by Polska przyjęła xx tysięcy imigrantów zmierzających tłumnie przez Morze Śródziemne do Europy?" Czy może najpierw trzeba zebrać kilka milionów podpisów? To jest sprawa dla kraju dużo ważniejsza niż jakieś sześciolatki w szkołach.



