To tak jakby Ligę Mistrzów powiększono do 48 i mielibyśmy nowe zespoły, a jednak taka Artmedia, czy Malibor jak już awansują do tego standardowego grona z 32. drużynami, to ma miejsce taki naturalny powiew świeżości.
Przypomnijmy sobie, gdy np. na Euro 2004 awansowała Łotwa. To była naprawdę nowa atrakcja w obliczu stałych uczestników, a teraz nie dość, że Islandia, to jeszcze Walia, to możliwe, że Irlandia Północna itd.
Zastanawiam się, czy podczas głównego turnieju Euro, a na pewno w czasie fazy grupowej, wciąż nie będziemy odczuwać klimatu eliminacji.



