Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Awatar użytkownika
Salas11
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18816
Rejestracja: 02 mar 2009, 3:00
Reputacja: 1799
Kibicuję: Internazionale Serie A
Lokalizacja: Łódź

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post autor: Salas11 » 13 wrz 2015, 13:57

Wilmore pisze:Tamto Porto to przede wszystkim klasyczny przykład wpływu trenera na jakość drużyny. Jakość Maniche czy Costinhi została brutalnie zweryfikowana nawet przez Dynamo Moskwa czy przez Atalantę - bo Deco to oczywiście była klasa. To byli tacy bogowie pomocy, jak Derlei czy Milito byli bogami napadu - tym większy szacunek więc dla Mourinho, że potrafił wykrzesać z przeciętnych piłkarzy tyle, że zaczęli wyglądać jak wybitni piłkarze. Papierkiem lakmusowym ich jakości jest jednak cały okres ich gry bez Mourinho. Ale oczywiście, macie prawo błądzić i sądzić, że byli tak mocni jak ich jeden sezon, a nie tak słabi jak ich kilkanaście pozostałych sezonów.
Dlatego tak, jeśli na chłodno ocenić jakoś wymienianych pomocników, to bez czynnika X jakim jest Mourinho nie są wiele silniejsi od przeciętnych/słabych Kuckich czy innych Bonaventur. To tacy sami pomocnicy jak tysiące innych - którzy po prostu nie mieli zaszczytu pracować z takim fachowcem jak Mourinho, który na rok wydobyłby z nich 1000%.
Przez krotki moment myslalem, ze krecisz z nas beke, ale widze ze Ty na powaznie :roll: Costinha do Dynama trafil juz po 30-tce, w Atalancie byl jeszcze starszy. Dla porownania Vieira czy Emerson na podobnym etapie kariery tez nie prezentowali poziomu topowych srodkowych pomocnikow swiata. Z Maniche masz juz troche racji, nigdy nie byl tuza drugiej linii i slynal glownie ze swietnych strzalow z dystansu. Niemniej porownujesz go do obecnych graczy linii pomocy w Milanie, gdzie powiedzmy w wieku 30 lat Portugalczyk mialby bezdyskusyjnie pewny plac gry bo bylbo zwyczajnie pilkarsko lepszy. Z Milito tez widze wciaz sie nie wyleczyles...

Wróć do „Włochy”