Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Awatar użytkownika
coco
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14457
Rejestracja: 04 sie 2004, 23:10
Reputacja: 1518
Kibicuję: Inter Mediolan
Lokalizacja: Giuseppe Meazza San Siro

Re: "Święta Wojna na San Siro" ...

Post autor: coco » 13 wrz 2015, 22:53

Możecie być lepsi w każdym elemencie, ale to wynik idzie w świat. Ja tylko przypomnę jak traciliśmy punkty z ogórami w całym zeszłym sezonie, właśnie tak jak Milan dzisiaj, nieraz wydawało się że zgarniemy pełną pulę, a nagle był łomot i z 3 robiło się 0. Tak się wygrywa mistrzostwa, nie idzie, a jednak drużyna ma 9 pkt, i tylko to się liczy. Jeśli o mnie idzie to możemy tak grać cały sezon byle dostać się do LM, styl, piękna gra, to coś co może kiedyś przyjdzie. Obecnie nie jesteśmy nawet w dobrej formie a mamy komplet, najważniejsze są morale, i spokojne szlifowanie formy, bo nikt mi nie powie że nie mamy zapasu. Przed Mancinim ciągle wiele pracy, zwłaszcza jeśli idzie o atak bo dzisiaj to kulało. Kondogbia rzeczywiście dziwny przypadek, gra jak przypadkowy chłopak z podwórka by w pewnym momencie zaczarować albo odbiorem albo wyprowadzeniem piłki. On ma 22 lata, zmienił ligę, spokojnie dajmy mu czas, wszyscy wiemy jak Serie A jest trudna, nie można przecież po 3 kolejkach napisać, że to niewypał za 30 melonów. Mnie mimo wszystko bardzo podobała się dzisiaj gra w obronie, królował Jesus do momentu kiedy go znieśli, później to popis Murillo, nawet Ranocchia w pewnym momencie fajnie sie pokazał. No i Handanović, gdyby gościowi się chciało zawsze to bym nic do niego nie miał, dzisiaj pokazał, że jest dobry, ale tylko tyle, wyżej nie podskoczy, ważne żeby trzymał taką formę dość długo. Liczą się tylko 3 punkty, Mediolan w barwach INTERU :jupi:

Wróć do „Włochy”