Przewrażliwiony jestem na punkcie kibicowskiego "onanizmu", a tak po prostu gówniarskiego jarania się tymi "domniemanymi" talentami. Odnieść to można zarówno do Kondogbii, Dybali, Romagnoliego. Żaden z nich nie był wart tych pieniędzy, żaden nie prezentuje jeszcze (a może nigdy) poziomu pozwalającemu na zakwalifikowanie ich do tych wielkich, więc czym się tu jarać ?MarcinW przyznaj się, ewidentnie jesteś przewrazliwiony na jego punkcie



