Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7190
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 691
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bassu » 15 wrz 2015, 23:33

Fakty są takie, że wypada nam turbo kozak Shaw. Przez sędziego, który pokazuje na jakim poziomie jest arbitraż, nie ma czerwa i karnego. To przykre.

1:2 to wynik mimo wszystko uczciwy. Z gry nie mieliśmy dzisiaj nic. Szkoda tej sety Smailinga i Maty, ale nie ma w tej drużynie precyzji i dopóki będzie taki chaos, kopanina nie ustanie. Depay próbuje brać odpowiedzialność gry na siebie, ale niestety na razie jest za słaby na bycie liderem. Bastian zachowuje w tej drużynie chyba jedyny zimną krew i gra momentami jak profesor. Hererra nie wyszedł z piaskownicy, niestety, nadal jest level down od poziomu europejskiego - jego przebłyski to za mało. Widać też, jak bardzo w tym sezonie ważne było ustawienie Darrmian-Smailing-Blind-Shaw. Jeden element wypadł na [ch**] wie ile i teraz będzie trzeba liczyć na Rojo, który jest zagadka, a raczej tykająca bombą. Nie mam do niego pretensji o zawalenie gola - bez rytmu i formy, takie rzeczy to norma.
Pisałem o tym, że Darmian-Shaw to duet marzenie, nasza tajna broń do trzepania PL. Na tą chwilę zostaliśmy mega osłabieni i przykro będzie patrzeć znowu na problemy z tą stroną boiska i grę na tej pozycji Valencii lub Rojo. Chyba, że wróci tam Blind, a Argentyńczyk zostanie partnerem Smailinga. Trudno to wszystko jakoś poukładac. Smutny dzień dla piłki, bo po takim faulu powinno się dawać zakazy gry w piłkę. Mam w sobie szczerą chęć zemsty za ten brutalny faul i liczę, że skopiemu dupę PSV u siebie. Trochę mogliśmy w sumie psychicznie siąść po takim zdarzeniu - piłarze to nie roboty. Co by nie mówić, bez Rooneya nie ma przywódcy i wygląamy jak średniej klasy młodzierzówka. Czas wracać na wyspy i wygrwać w lidze, bo LM może odlecieć bardzo szybko. Z taką grą to nawet może lepiej.

Wróć do „Anglia”